Debiut w Pucharze Europy UEM
Debiut w Pucharze Europy UEM | 06.10.2008
W przedostatni weekend września w Poznaniu odbyła się finałowa runda Wyścigowego Motocyklowego Pucharu Europy. Swój debiut w tej serii wyścigowej zaliczyli zawodnicy zespołu G&M Honda RT – Sławomir Grausam i Daniel Mańkowski.
W IV rundzie Pucharu wystartowało ponad siedemdziesięciu zawodników z 19 krajów. Wyścigi rozegrano w klasach: 125cc, 250cc, Stocksport 600, Supersport, Stocksport 1000 oraz International Classic GP. Obaj zawodnicy fabrycznego teamu Hondy wystartowali w klasie Stocksport 1000. Sławek zajął 7 lokatę zaś Daniel 8. Debiutancki występ w zawodach tak wysokiej rangi zawodnicy zespołu Grausam & Mańkowski mogą uznać za udany.
Sławek Grausam
Chłodna i pochmurna aura tego weekendu znacząco utrudniała nam jazdę. Opony przy tak niskich temperaturach miały zmniejszoną przyczepność a przede wszystkim szybciej zużywały się. Zgodnie z założeniami dużą ilość czasu poświęciłem na obserwację zawodników, z którymi w przyszłym roku rywalizować będziemy we wszystkich rundach Pucharu Europy. Już podczas okrążenia rozgrzewającego do wyścigu pojawiły się pierwsze krople deszczu. Mimo to sędziowie postanowili nie przerywać wyścigu. Ostatecznie deszcz rozpadał się na dobre po 13 okrążeniu i wyścig został przerwany. Przedwczesny koniec rywalizacji pokrzyżował mój plan taktyczny i ostatecznie zająłem 7 miejsce. Mimo trudnych warunków udało mi się uzyskać najlepszy czas okrążenia w sezonie 2008 co potwierdza coraz lepszą znajomość motocykla. Strata do lidera wyścigu wyniosła jedynie kilkanaście sekund.
Daniel Mańkowski:
Cieszę się, że w moim pierwszym wyścigu z licencją kategorii „A” mogłem wystartować w tak prestiżowych rozgrywkach. Satysfakcjonuje mnie również 8 miejsce, które zająłem. Zaimponował mi poziom zawodników tej serii wyścigowej. Mam nadzieję, że nasz plan startów we wszystkich eliminacjach Pucharu Europy w sezonie 2009 zostanie zrealizowany. Nie obyło się bez utrudnień podczas tego wyścigowego weekendu. W piątkowych wolnych treningach mój motocykl uległ awarii. Jak się później okazało popsuł się quick shifter który podczas jazdy odcinał zapłon w najmniej spodziewanych chwilach. Mimo pomocy przyjaciół próba naprawienia go spaliła na panewce i do wyścigu stanąłem z prowizorycznym rozwiązaniem tego problemu. Dodatkowo podczas wyścigu zaparował mi cały wizjer kasku mocno ograniczając moją widoczność. Jeszcze jedną nowością były dla mnie nowy rodzaj opon. Ostatni wyścig sezonu 2008 oczywiście mogę zaliczyć do udanych. Teraz nadeszła już pora by odwiesić kombinezon na wieszak i zabrać się do pracy nad przygotowaniami do sezonu 2009.

